wersja testowa serwisu

65-latka straciła 100 tysięcy złotych! Wszytko przez jeden telefon

woman-3188744_1280
Pixabay

Mimo licznych apeli policji, ta ciągle odbiera zgłoszenia o przestępstwach pod tzw. "legendą". W poniedziałek 11 października do piotrkowskiej komendy wpłynęły dwa zawiadomienia o próbie takiego oszustwa. Niestety, w jednym przypadku doszło do realizacji celu przestępców. Ofiarą padła 65-letnia piotrkowianka, która  wierząc, że pomaga synowi straciła blisko 100 000 złotych.

Pierwsze zgłoszenie dyżurny piotrkowskiej jednostki otrzymał przed południem 11 października. Z ustaleń wynikało, że do 86-letniej piotrkowianki, na numer stacjonarny zadzwoniła obca kobieta. Damski głos w słuchawce poinformował seniorkę, że jej syn spowodował wypadek ze skutkiem śmiertelnym. Aby uniknąć więzienia należy wpłacić kwotę w wysokości 120 000 złotych. 

- W tym przypadku 86-latka zachowała się racjonalnie. Oświadczyła, że nie będzie płacić żadnych pieniędzy, po czym się rozłączyła - informuje Izabela Gajewska z KMP Piotrków Trybunalski. 

Czujna seniorka natychmiast skontaktowała się ze swoim synem. Jak się okazało nikt z najbliżej rodziny nie miał wypadku drogowego, a dzięki zachowaniu ostrożności kobieta zachowała swoje oszczędności. Niestety tyle szczęścia nie miała 65-latka. 

- Kobieta również otrzymała telefon na numer stacjonarny. W słuchawce usłyszała głos kobiety, która oświadczyła że jest „policjantką". Oszustka poinformowała, że syn piotrkowianki spowodował śmiertelny wypadek, a żeby uniknąć więzienia, należy zapłacić. Pieniądze miał odebrać podstawiony przez oszustów „kurier". Damski głos w słuchawce kazał się również nie rozłączać i przekazać numer komórkowy. Od tego czasu rozmowy trwały za pośrednictwem komórki. Oszustka co chwilę wykonywała połączenia i prosiła o szybsze przygotowanie pieniędzy. Wywarta na 65 -latce presja spowodowała, że kobieta zapakowała pieniądze. Po krótkim czasie do jej mieszkania przyszedł „kurier", któremu nic nie podejrzewająca kobieta przekazała torbę z oszczędnościami. Pokrzywdzona kobieta cały czas telefonicznie miała kontakt z oszustką podającą się za „policjantkę". Kobieta pytała 65-latkę, czy przekazała kurierowi pieniądze. Kiedy otrzymała potwierdzenie oświadczyła, że pod pobliski market syn zostanie przywieziony, ponieważ ma nogę w gipsie. 65-latka wyszła pod wskazane miejsce, ale nikt syna nie przywiózł, a kontakt z oszustami nagle się urwał - wyjaśnia mechanizm przestępstwa Izabela Gajewska 

Kiedy 65- latka wróciła do domu czekali na nią funkcjonariusze, których powiadomił mąż kobiety, gdyż przypuszczał, że jego małżonka padła ofiarą oszustów.