wersja testowa serwisu

Poród na targowisku w Sulejowie! Rodzice nie zdążyli na porodówkę, mała Zosia urodziła się w aucie

Poród na targowisku w Sulejowie! Rodzice nie zdążyli na porodówkę, mała Zosia urodziła się w aucie
Pixabay

Taki tata to skarb! Do niecodziennej sytuacji doszło w Sulejowie, na tamtejszym Placu Targowym przyszła na świat maleńka Zosia. Dziewczynce tak spieszyło do rodziców, że Ci nie zdążyli dotrzeć na piotrkowską porodówkę! Do mocno, nie oszukujmy się stresującej sytuacji, ale z ogromnym happy endem doszło w nocy z 7 na 8 stycznia. 

Miniony weekend z pewnością na długo zapadnie w pamięci rodziców Zosi. Narodziny dziecka zawsze są ogromnym przeżyciem, ale takie okoliczności zdecydowanie to uczucie spotęgowały, a mała córeczka już na "dzień dobry" dała swoim rodzicą ogromną dawkę adrenaliny! 

Jak czytamy na portalu sulejow.24.com, o tym, że maleństwo zdecydowało się już przyjść na świat, mama dowiedziała się przez silne skurcze, było około północy z piątku na sobotę.

- Minus 6 stopni, a co najgorsze oblodzenie bocznych dróg sprawiły że rodzina nie zdążyła na czas dojechać na piotrkowską porodówkę i widząc bardzo bliski poród swojego dziecka skierowali się autem na targowicę, gdzie Pan Łukasz przyjął poród w aucie - relacjonuje portal sulejow24.com.

Co warto podkreślić rodzice, z racji prowadzonej przez sulejowski zespół ratownictwa medycznego akcji ratunkowej w innym miejscu, byli skazani tylko i wyłącznie na siebie i kontakt telefoniczny z ratownikiem medycznym będącym na stanowisku operatora 112. Jak się okazuje ciasnota tylnej, samochodowej kanapy nie przeszkodziła w błyskawicznym rozwiązaniu. Poród Zosi trwał zaledwie kilka minut!

- Jak przekonuje Pan Łukasz, podzielił się tą historią nie dla chęci pochwalenia się czy sławy. Podobne wydarzenie mieć może w każdej rodzinie i wtedy panowie „nie pękajcie". Odebranie porodu na tylnej kanapie, nawet mając niemal 2 metry jak Pan Łukasz jest do zrobienia - dodają dziennikarze portalu sulejow.24.com

Cała rodzina jest już w komplecie, wszyscy, cali i zdrowi spotkali się w domu już 3 dni po tym niecodziennym porodzie.